Zaznacz stronę

Nie ma sensu tłumaczyć się dlaczego prawie rok czasu mój blog był martwy. Czas to zakończyć i z powrotem przywrócić go do życia 🙂

Praktycznie cały zeszły rok był wielką gonitwą z czasem i deadlinami. Wersja alpha, beta i potem release. Do napisania było mnóstwo funkcjonalności i sprzątnięcie bardzo dużej ilości błędów.

Po oddaniu wersji alpha moim zdaniem było bardzo dużo kodu, który był po prostu nieefektywny, niezarządzany a SOLID był czymś strasznie odległym od rzeczywistości. Ale takie niestety są realia. W bardzo szybkim czasie z dużą ilością nowych funkcjonalności dostarczyliśmy wersję beta. Z kodem niestety było podobnie ale już nie tak tragicznie jak na początku. Klient był strasznie zadowolony z postępu prac i my w pewnym stopniu też.

Praktycznie bez zatrzymywania się prace nad końcową wersją trwały na całego. Nowe funkcjonalności, sprzątanie błędów, nowe funkcjonalności i jeszcze więcej sprzątania błędów.

Muszę się przyznać, że moje rzeczy, za które byłem odpowiedzialny niestety spotkały się ze ścianą, którą ciężko było przebić ale trzeba było to zrobić. W pewnym momencie nad jednym modułem pracowaliśmy w 3-4 osoby. Wszystko dla tego aby przyspieszyć pracę i ogarnąć bałagan, który ciągnął się niestety w moim przypadku od wersji alpha. Pewnie pomyślicie dlaczego tak się stało. Wytłumaczenie jest dość proste. WPF… Dosłownie!! Nigdy nie pomyślałbym, że na niego będę narzekał. Moje doświadczenie i przekonanie o tym, że w tej technologii wszystko się da zrobić zostało zjedzone, przeżute, wyplute, zmielone i jeszcze raz zjedzone a na samym końcu wyrzygane i zakopane.

Walka ze scrollbarami, richtextboxami, customowymi oknami, menu, popupami czy cholernymi OCXami w pewnym momencie zaczęła przerastać to co WPF mógł dać a to co UX Team wypracował z klientem.
Ja to rozumiem. Klient wymaga i płaci więc nie ma mowy, ma być tak jak on chce. Patrząc jednak na to, że dostarczenie określonej rzeczy zajmowało nie tydzień czy miesiąc a dochodziło nawet do 3 miesięcy!!!!! doprowadzało mnie do mega frustracji. Daliśmy radę. Kosztem spędzania 3/4 naszego dnia w pracy. Czy było warto? Moim zdaniem tak i nie.

Tak, ponieważ cały nasz zespół nabrał całkowicie innego i nowego doświadczenia, przez czas projektu przeszło wiele cennych i beznadziejnych pomysłów, z których wszyscy wyciągnęliśmy pozytywne wnioski.

Nie, praca na tak dużych obrotach przez dość dużą ilość czasu nie wpłynęła na nas jakoś bardzo pozytywnie. W tym czasie wróciłem do palenia papierosów. Paliłem ponad paczkę dziennie!

Projekt jest dalej rozwijany, piszemy nowe funkcjonalności dla nowych wersji ale już bez takiego pośpiechu jaki był wcześniej.

Jeżeli ktoś z Was chce wiedzieć nad czym tak ciężko pracowałem to zapraszam na do zapoznania się pod tym linkiem.

Share This
%d bloggers like this: