Zaznacz stronę

Z samym Azure spotkałem się już dawno, dawno temu i patrząc na ceny myślałem, że jest to za drogie aby można było tego używać prywatnie. Jak to już bywa zdanie zawsze można zmienić i tak też było w moim przypadku.

Jakieś 3 miesiące temu uruchomiłem sobie bezpłatną subskrypcję z myślą o tym, że zintegruję sobie tą usługę z moim kontem VisualStudio Online i będę miał czas aby bardziej poznać szeroko pojętą chmurę.

Możecie sobie wyobrazić jakie było moje niezadowolenie z faktu, że po kilku minutach kolega, z którym pracuję nad jednym z projektów napisał do mnie, że nie może zalogować się do TFS. Robię dokładnie tą samą czynność co On i.. rzeczywiście. Ja też nie mogę! Visual Studio grzecznie mówi, że nie mam dostępów?! A oprócz niego nad projektem siedzą inne osoby.

Po szybkim research dowiedziałem się, że wszystkie osoby, które dodane były z poziomu VisualStudio Online, którym wysyłałem tylko “zaproszenie” muszą się znaleźć w Azurowym ActiveDirectory. Tak też zrobiłem lecz problem do końca nie został rozwiązany. Należało wszystkich użytkowników z VisualStudio Online bezczelnie wywalić i dodać ich na nowo, masakra!

Ponieważ był to nie odpowiedni czas na takie zabawy – deadline oddania projektu miał być za kilka dni a ja sam otrzymałem kilka “miłych słów” dotyczących tego problemu doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie odłączyć VisualStudio Online od Azure i będzie wszystko po staremu.

W ten sam dzień pojawiła się prośba o dodanie kolejnego użytkownika do TFS. Więc po staremu wysłałem zaproszenie na podany adres e-mail. Zaproszenie doszło ale użytkownik podczas próby logowania dostawał taki sam komunikat jak my wszyscy wcześniej.

I kolejne zdziwienie! Niestety, odłączenie nie działa tak jak miało by działać. Tak jak to sobie wyobrażałem! Musiałem dodać tego użytkownika do ActiveDirectory w Azure. Ale po co? Dlaczego? Przecież połączenia pomiędzy Azure a TFS już nie mam…

Pogodziłem się z faktem, że tak musi być i usunąłem bezpłatną wersję próbną, przykro!

Jakiś czas temu rozmawiałem z pewną osobą z Microsoft Polska i dokładnie powiedziałem jej o tej sytuacji, którą opisałem. W odpowiedzi dostałem jednoznaczny komunikat… Po co to robiłeś? 😀

 

Share This
%d bloggers like this: