Zaznacz stronę

Poprzednio opisywałem konfigurację i tworzenie wirtualnych maszyn w Azure lecz mało co pisałem na temat cennika. Teraz wydaje mi się, że błąd ten należy naprawić 🙂

Cennik dostępny na stronach Microsoft a raczej kalkulator to moim zdaniem bardzo średnie rozwiązanie ponieważ z tego co widzę nie zawiera wszystkich potrzebnych informacji do wyliczenia miesięcznych płatności.

Moje założenie na używanie usług było bardzo proste.

Licząc, że dziennie będę pracował z wirtualną maszyną przez 5h, 5 dni w tygodniu wyliczyłem, że maksymalny czas to ~100h pracy. Sporo patrząc na to, że codziennie 8h spędzam w biurze.

Azure daje nam 2 różne warstwy (typy) pomiędzy którymi możemy wybrać odpowiadającą nam konfigurację sprzętową:

  • Basic
  • Standard

Różnica pomiędzy nimi jest taka, że Basic nie posiada między innymi load balancing czy auto scaling i nie jest zalecany do zastosowań produkcyjnych (czyli defacto nie dla nas 🙂 )

cennik1

W ramach warstw mamy wybór ściśle zdefiniowanych konfiguracji, których dokładny opis znajdziecie tutaj.

Ja wybrałem A1 – maszyna 1 core (2.1Ghz) i śmieszna ilość 1,75GB RAM. Wydawało mi się, że spokojnie wystarczy na to aby zapoznać się z Visual Studio 2015 i miałem racje 🙂

Patrząc na cenę za godzinę pracy A1 – 0,056€ i mnożąc to przez założoną ilość godzin wyszło mi, że miesięcznie musiałbym zapłacić 5,6€ co według mnie nie jest zbyt wygórowaną ceną, którą płacę też za wygodę 😉

Niestety to chyba wszystkie za, które w tym momencie mogę powiedzieć jeżeli chodzi o ceny.

I jak to w życiu bywa – nie ma róży bez kolców 😐

Jako, że w między czasie wróciłem też do sparowania VisualStudio Online z Azure pobrałem sobie dość duże repozytorium i za transfer danych pomiędzy maszyną a repozytorium musiałem zapłacić.

Dowiedziałem się (o czym pisałem poprzednio), że transfer w tej samej lokalizacji jest bezpłatny ale niestety. VS Online jest w Nort Central US a dysku czy cloud service w tych lokalizacjach zrobić nie można bo nie są dostępne na liście.

Kolejna rzecz to kopia danych. Po utworzeniu storage (naszego dysku) mamy do wyboru kilka opcji tworzenia kopii naszych danych gdzie za ich nadmiar musimy płacić. Ja wybrałem najtańsze rozwiązanie czyli Locally Redundant Storage (LRS).
Do pełnej listy odsyłam tutaj.

I tak za klika dni nie używania niczego mój rachunek choć niewiele ale wzrósł o kilka euro 😐

Podsumowując jednak za i przeciw jestem skłonny powiedzieć, że tak czy inaczej jest to opłacalne 🙂

Pierwszy rachunek opiewał na niecałe 2€, kolejny na coś w okolicy 5€ a za ten, który będzie spodziewam się 6€.

Tym, którzy chcą sprawdzić jak to działa polecam założyć bezpłatną wersję, w której jest chyba coś koło $150 do wykorzystania. Jak się nie spodoba zawsze możecie zrezygnować 🙂

Share This
%d bloggers like this: