Pod koniec marca podjąłem bardzo ważną decyzję w moim życiu. Zmieniam pracę. Decyzja o zmianie chodziła mi po głowie mniej więcej od początku roku. Chęć dalszego rozwoju, szukania czegoś nowego oraz własne przemyślenia przeważyły. Lecz o tym chciałbym napisać innym razem.
Dzisiaj chodząc po piętrach, żegnając się z ludźmi, z którymi się przez te ponad półtora roku zżyłem i z tymi, z którymi nie, naszła mnie mała refleksja.
Większość z osób mówiła mi aby o nich nie zapominać aby utrzymywać kontakt ponieważ było tak miło i fajnie. Właśnie!… Było czy może być dalej?
Pytanie, które nasuwa się na myśl to, kto ma utrzymywać ten kontakt? Mnie w firmie już nie będzie. Życie w byłej już firmie będzie toczyć się dalej. O mnie wiele osób za chwilę zapomni.
Oczywiście są osoby, z którymi dalej będę utrzymywał kontakt towarzyski ale co z resztą?
Jadąc dzisiaj windą z jedną z bliskim mi osób usłyszałem mniej więcej takie zdanie: „Jak zwalniałem się z poprzedniej firmy to najbardziej szkoda mi było ludzi ale po miesiącu oni zapomnieli o mnie i ja o nich też”.
Żegnając się dzisiaj czułem, że będzie mi brakowało tych ludzi. Tych których znam, znałem i znać nigdy nie będę ponieważ nigdy ich nie poznałem. Miałem lekką „kluchę” w gardle i kilka osób powiedziało żebym wyszedł, ponieważ zaczną za chwilę płakać. Też tak czułem….
Czy będę tęsknił za wszystkimi? Pewnie nie i nie okłamujmy się! Takie jest życie. Natomiast wiem o tym, że wielu z nich będę wspominał i o nich opowiadał. A z wieloma kontakt będę utrzymywał nadal (mam taką nadzieję)
Zmiana pracy według mnie to nie koniec świata. To nowy etap w życiu i nowy początek, a to kto z poprzedniej firmy będzie dalej uczestniczył w moim życiu osobistym – to kontrakt obustronny.
Ja nie chce zapomnieć o was, wy nie zapominajcie o mnie.
Ludzie są ludźmi. Jedni potrzebują utrzymywać kontakty inni nie. Ja jestem tą osobą, która chce… A Wy?

C#