Przez ostatnie kilka tygodni nie miałem czasu na nic…
Do domu przychodziłem po to aby usiąść na chwilę w fotelu, porozmawiać z Anią, odpocząć, zjeść, może coś zobaczyć w szklanym oknie i udać się na spoczynek…

Stan ten nazywam wypaleniem. Ale nie wypaleniem zawodowym a raczej wypaleniem organizmu.

2 lata! pracowałem razem z zespołem nad aplikacją, którą ostatnio wdrażaliśmy na produkcję. Udało się! Ale oczywiście jak praktycznie u każdego nie obyło się bez problemów.

Bo komputer użytkownika nie został zaktualizowany do odpowiedniej wersji .NET, bo administrator aplikacji nie nadał osobie uprawnień, bo ktoś ze względu na nadane uprawnienia wcześniej mógł więcej a teraz nie może…
Takich “bo” można mnożyć i mnożyć. Ale nie o to chodzi.

W końcu. Po wielkich bojach i problemach z naszej strony… Bo EntityFramework w wersji .NET 4.0 nie obsługuje funkcji SQL i trzeba podnieść wersję do 4.5, bo kontrolki DevExpress są średnie jak nie beznadziejne i trzeba pisać rozwiązania swoich kontrolek w oparciu o ich rozwiązanie (po przecież do ładnie wygląda…), bo 1000 innych rzeczy, nad którymi siedzieliśmy, myśleliśmy, poprawialiśmy i wkurwialiśmy się. Bo nie działa a ma działać, bo nie wiemy o co chodzi… Bo już się nam nie chce!!!

Tak. Miesiąc temu nasza aplikacja zastąpiła starą, wysłużoną napisaną w delfiszicie aplikację.

Tak czy inaczej. Po wdrożeniu kolorowo nie było ponieważ przez miesiąc czasu pracowaliśmy nad tym aby na bieżąco rozwiązywać problemy o których już pisałem oraz błędy, które zawsze, ale to zawsze muszą się pokazać.

Nikt z nas nie przewidzi, że użytkownik zamiast wybrać z kalendarza datę a następnie kliknąć w przycisk zrobi coś innego, coś niespodziewanego po czym jest mail lub telefon, że aplikacja jest do dupy i do niczego się nie nadaje.

Minął miesiąc. W końcu do domu wracam z większą ilością energii. Błędów jeszcze sporo ale nie są one krytyczne i użytkownicy jak na dzień dzisiejszy mogą z nimi żyć.

Ja jestem zadowolony tak samo jak zapewne koledzy z zespołu.

Udało się… Wszystko działa jak należy…

Dziękuje 🙂